
Czuję wibracje zegarka na ręce. Obudziłam się. Nie pierwszy raz tej nocy. Wiem, że już czas. Wstaję i kręci mi się w głowie. Wczoraj i dziś sklejają się w jedno.

Wyobraź sobie swój dzień. Od rana do wieczora. Prześledź po kolei każde swoje działanie. Wszystko to, co się wydarzyło, co zrealizowałaś, załatwiłaś, dopilnowałaś. Przeanalizuj to, gdzie byłaś, z kim

“Przecież to moje dziecko”. “Nikt inny tego za mnie nie zrobi”. “Nie mam wyjścia”. “Muszę być silna/y”. “Wcale nie jest tak źle”. “Poboli i przestanie”. “Co mnie nie zabije, to

Skierowania. Recepty. Zalecenia. Egzotycznie brzmiące terminy medyczne. Rajd po specjalistach. Tułaczka od gabinetu do gabinetu. Wizyty diagnostyczne. Wizyty kontrolne. Próba zorientowania się w systemie, który wcale nie wyciąga do nas

Mam przywilej obserwowania wielu mam dzieci z niepełnosprawnościami. Przyglądam się temu, jak radzą sobie w wielu różnych sytuacjach. Słucham ich przemyśleń. Opowieści o różnych doświadczeniach. Widzę ich drogę. Śledzę procesy.

Wielu z nas wyrosło w atmosferze wymagań, krytyki i porównywania z innymi. Z poprzeczkami zawieszonymi bardzo wysoko. Z oczekiwaniami. Aspiracjami. Wyobrażeniami, którym staraliśmy się sprostać. Czerwone długopisy wytykały nam

Święta, święta i… Cisza. Mnóstwo przygotowań, planów, wyjazdów, powrotów, goszczenia innych i bycia gościem. Wszystko to co roku mija jak… pstryknięcie palcami, mrugnięcie okiem. Dla jednych za szybko, dla innych

Dziś włożę kij w mrowisko. Intencjonalnie. Po to, aby pokazać, że świat nie jest czarno-biały. Poszerzyć perspektywę. W jednym z komentarzy przeczytałam: “to zabójstwo. Nazwijmy rzeczy po

Samobójstwo rozszerzone– sytuacja, w której sprawca najpierw zabija inną osobę lub kilka osób, a następnie sam odbiera sobie życie. Filicydujące samobójstwo– podkategoria samobójstwa rozszerzonego, w którym ofiarą jest dziecko.

Tragedia w Poznaniu. Dowiaduje się od męża. Mówili w wiadomościach. Pierwsza myśl (którą zresztą wypowiadam na głos): wcale mnie to nie dziwi. Druga myśl (której już nie wypowiadam):

Jak często czujecie niepewność? W ilu sytuacjach odpowiadacie “nie wiem”? Albo przynajmniej tak myślicie? Czy towarzyszą Wam wątpliwości? Czy podejmujecie

Jest bardzo fizyczne. Cielesne. Somatyczne. Niezbywalnie połączone z ciałem. Z kontaktem. Z obecnością- bliską, namacalną, wymowną. To małe ciałko

Czuję wibracje zegarka na ręce. Obudziłam się. Nie pierwszy raz tej nocy. Wiem, że już czas. Wstaję i kręci mi