Sierpniowe zestawienie książek będzie nieco nietypowe. Dopadła mnie bowiem ogromna tęsknota za przeszłością, beztroską i poczuciem, że wszystko jest możliwe, a całe życie przede mną. Bardzo często wracałam pamięcią do czasów liceum i studenckiego życia. Słuchałam muzyki, która była wtedy dla mnie ważna. Pojechałam nawet na festiwal muzyczny, czego nie robiłam od wielu lat! Siłą rzeczy, czytałam też książki, które towarzyszyły mi w tamtym okresie, a nawet były przedmiotem mojego ustnego egzaminu maturalnego z języka polskiego (zaproponowałam swój temat).
W sierpniowym zestawieniu znajdziecie więc 3 pozycje Jonathana Carrolla, który bezsprzecznie jest pisarzem mojej młodości. Nie będę Wam jednak ich recenzować, gdyż czytałam je głównie z sentymentu i dla własnej przyjemności. Carroll jest pisarzem reprezentującym realizm magiczny. W jego książkach znajdują się więc wątki łączące świat rzeczywisty z pewnymi surrealistycznymi postaciami i wydarzeniami. Nie jest to jednak typowe fantasy (którego swoją drogą nie lubię), a elementy magii stanowią jedynie pretekst do eksplorowania głębszych prawd o ludzkiej naturze. Do symbolicznego przedstawienia tego, co trudno wyrazić słowami. Interesująca i wciągająca fabuła skłania do refleksji. Bardzo podoba mi się także kreacja żeńskich postaci w jego publikacjach. Patrzy na kobiety z niesamowitą wnikliwością i wyczuciem kobiecej natury. W większości jego książek pojawiają się też bulteriery, ze względu na to, że jest ogromnym fanem tej rasy.
W sierpniu przeczytałam:
Książka, która stanowi antidotum na kulturę produktywności, rodzącą w nas presję do konstruktywnego wykorzystywania każdej minuty i produkującą coraz to nowe koncepcje na “zarządzanie czasem” i “zarządzanie sobą w czasie”. Tu tego nie znajdziecie. Znajdziecie za to smutną prawdę o tym, że nie zdążycie zrealizować w życiu wszystkiego i… to jest w porządku! Każdy z nas funkcjonuje w wielu różnych zadaniach, zobowiązaniach, powinnościach. Toniemy w ilości tego, co każdego dnia mamy do zrobienia, a im więcej robimy, tym więcej zaczynamy oczekiwać od siebie i tym więcej oczekuje od nas świat. Czas wolny staje się dla nas pojęciem mitycznym. Nieosiągalnym. Burkeman zachęca do zaakceptowania swoich ograniczeń. Tego, że nie przeczytamy wszystkich książek, nie odwiedzimy wszystkich miejsc ani nie zrealizujemy każdego pomysłu, jaki tylko przyjdzie nam do głowy. Akceptacja ta uświadamia nam bowiem naszą “skończoność”, stanowiąc tym samym podstawę wolności. Nawołuje także do czerpania radości z odpuszczania. Z rezygnacji z różnych rzeczy. Proponuje koncepcję JOMO (joy of missing out), stanowiącą przeciwieństwo powszechnego i wciąż rozwijającego się FOMO (fear of missing out). Zachęca także do nieodkładania rzeczy “na jutro”, ale życia tu i teraz, w rzeczywistości, która jest, jaka jest, dokonując wyboru tego, co dla nas ważne.
Podróż do wewnętrznego świata osób, które przeżyły próbę samobójczą. Świata opisanego ich oczami, a przede wszystkim ich słowami. Pozycja rygorystyczna naukowo, podejmująca tematykę narracji osób będących na życiowym zakręcie. Analizująca język, którym komunikują oni trudy swojej ziemskiej wędrówki i żegnają się ze światem. Autorka zadaje pytanie o to jak wygląda opowieść, na której końcu jedynym możliwym zakończeniem wydaje się śmierć. Nie jest to lektura dla każdego. To specjalistyczna, niezwykle ważna praca naukowa przeznaczona przede wszystkim dla profesjonalistów: psychologów, psychiatrów, psychoterapeutów, suicydologów, socjologów, pedagogów oraz studentów tych kierunków. Pokazuje, że za próbą samobójczą nie stoi pustka, lecz zraniona i załamana narracja, która domaga się zrozumienia.


