Silni za dwoje- doświadczenie rodziców OzN

Wychodzisz ze szpitala z plikiem recept, skierowań, zaleceń. Z dzieckiem, którego historia miała być inna niż jest. Przed Tobą cały świat. Nowy, nieznany, przerażający. 

 

Wychodzisz z  gabinetu. Właśnie usłyszałeś słowa, które zmienią Twoje życie na zawsze. Nie wiesz, co masz robić. Nie wiesz od czego zacząć. Nie wiesz co dalej.

 

Świat wysyła Ci bezsłowny komunikat: “radź sobie sam”. Ciężko sobie radzić, kiedy czuje się głównie BEZradność. Ciężko działać pewnie, kiedy wokół tyle NIEpewności. A wszyscy zakładają, że świetnie sobie poradzisz. Jakbyś był/a do tego stworzona/y. Nakładają Ci zbroję wojowniczki/wojownika, pelerynę bohaterki/bohatera. Coś każą. Czegoś oczekują. Kierują tu i tam. Mówią, co warto by było zrobić. Co rozważyć. Co przemyśleć. 

 

Wmówiono nam, że mamy być silne/silni za dwoje. Że wszystko zależy od nas. Że od tej pory mamy wejść w nowe role. Z otwartością. Z gotowością. I z pełnym zaangażowaniem. A my tylko chciałybyśmy/chcielibyśmy nie czuć strachu. I żeby ktoś nas uszczypnął i powiedział, że to tylko zły sen. 

 

Tak bardzo potrzebujemy pomocy, a to my musimy tę pomoc nieść. Tak bardzo potrzebujemy wsparcia, rozmowy i zrozumienia, a to my wspieramy, rozmawiamy, tłumaczymy i staramy się zrozumieć to, co jeszcze wciąż nie mieści nam się w głowach. Coś, co chwilę wcześniej było “gdzieś”, “u kogoś”, daleko. O czym słyszeliśmy w telewizji, czytaliśmy w internecie. A teraz jest stałym elementem naszej codzienności, którą- gdybyśmy mogli- zaplanowalibyśmy zupełnie inaczej.

 

Potrzebujemy lustra. Kogoś, kto spojrzy na nas ze zrozumieniem, a nie litością. Kogoś, kto będzie otwarty na naszą historię i chętny, by podzielić się swoją. Kto pomieści w sobie nasze troski. Kogo nie zdziwi to, jak wygląda nasze życie. Kto mówi tym samym językiem i nie boi się nazywać tego, do czego czasem nam samym trudno jest się przyznać. Z kim można porozmawiać o trudnych emocjach, ciężkich myślach. O wszystkim tym, co nas męczy i przytłacza.

 

Kiedy otworzymy się na taki dialog, zaskakująco często okazuje się, że to, co uznawaliśmy za tak bardzo “nasze”, wstydliwe i niewygodne, jest udziałem wielu z nas. Że wszystko z nami w porządku. Że mamy prawo czuć złość, żal, rozczarowanie, smutek, niesprawiedliwość, bezradność, zazdrość. Że wcale nie musimy wszystkiego wiedzieć i znać odpowiedzi na każde pytanie. Że czasem nie jesteśmy ekspertami od własnych dzieci i wcale nie musimy nimi być. Bo bywa tak, że znacznie więcej jest w nas wątpliwości niż pewności. Nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć i nie zawsze podejmujemy najlepsze decyzje. I to jest okej. Jest powszechne. Jest ludzkie.

 

Ale nigdy się tego nie dowiemy, dopóki nie poznamy innych ludzi podobnych do nas. Tylko gdzie ich szukać, kiedy jesteśmy odmiennymi, “trudnymi przypadkami”? W poradniach? Przychodniach? W szpitalach? Na salach rehabilitacyjnych? Tam zazwyczaj przychodzimy załatwić swoje sprawy i wracamy do domu. Na forach internetowych, gdzie każdy może napisać wszystko? 

 

Długo brakowało mi ludzi takich ludzi wokół. Długo szukałam przestrzeni, w której poczuję się jak w domu, jak u siebie. Uczęszczałam na grupy wsparcia, warsztaty dla rodziców, wydarzenia, spotkania. W większości tych miejsc nie znalazłam nikogo, kto byłby w podobnej sytuacji. Perspektywa rodziców takich, jak ja jest kompletnie pomijana, pozostajemy w cieniu. 

 

Dlatego postanowiłam stworzyć miejsce, które odda nam głos i zbuduje przestrzeń, która pomieści wszystko to, co leży nam na sercu, a co do tej pory dźwigaliśmy samotnie.

 

To nie będą zwykłe “spotkania przy kawie”. To program stworzony z myślą o rodzicach dzieci z trudnymi diagnozami, dużymi wyzwaniami rozwojowymi, rzadkimi mutacjami genetycznymi i takich, które nie mają szans na samodzielność. 

 

Dla rodziców, dla których brak dedykowanych działań pomocowych, którzy często nie odnajdują się nigdzie indziej. 

 

Co Cię czeka?

 

  • bezpieczeństwo– zamknięta, kameralna grupa (maksymalnie 10 osób), w której można porozmawiać o wszystkim i wszystko zostaje w grupie;
  • proces– 10 spotkań online (na platformie Zoom), wspólnota bez wychodzenia z domu,
  • zrozumienie– tematy, które będą poruszane są NASZE, dopasowane do sytuacji każdego z uczestników, stworzone w odpowiedzi na Wasze potrzeby,
  • brak oceny– nie będzie tutaj krytyki, ani “złotych rad”, będzie wymiana doświadczeń i czerpanie siły z obecności osób, które są w podobnym miejscu.

 

Startujemy w styczniu. Chcę, żeby ten Nowy Rok zaczął się dla Ciebie inaczej. Nie od postanowienia „będę robić więcej”, ale od decyzji: „zadbam o siebie, żeby mieć siłę na to, co przyniesie los”.

Jeśli marzysz o tym, by ktoś w końcu Cię wysłuchał i naprawdę zrozumiał to znaczy, że Twoje krzesło w naszym kręgu już czeka.

Jak dołączyć?

Rekrutacja jest dwuetapowa, bo zależy mi na dobraniu grupy, w której wszyscy będziemy czuć się dobrze i bezpiecznie.

  1. Napisz do mnie. Napisz po prostu: „Chcę dołączyć” lub zadaj pytanie, które Cię nurtuje.
  2. Porozmawiajmy. Umówimy się na krótką, niezobowiązującą rozmowę online. Poznamy się, sprawdzimy, czy mamy wspólne „flow” i czy ta grupa jest tym, czego teraz potrzebujesz.

 

Nie musisz być z tym sam/a. Instrukcji do naszego życia nie ma. Ale możemy stworzyć własną mapę. Razem.

Czekam na Ciebie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udostępnij ten post:
Facebook
WhatsApp

Zapisz się na darmowy newsletter

Zobacz również