Czy samodzielność to tylko „dzielność”?

Niedzielny wieczór. Być może właśnie składasz pranie. Szykujesz leki na kolejny dzień. Przygotowujesz ubrania. Pakujesz plecak.

 

Jutro wszystko zacznie się od nowa. 

 

Kolejny dzień, do złudzenia przypominający wszystkie pozostałe. W kalendarzu czekają już kolejne zadania, terminy. Kolejne plany ułożone tak, by niczego nie pominąć. Nie przeoczyć. O niczym nie zapomnieć. Na marginesach numery telefonów. Lista zakupów. I małych- wielkich spraw, które już od jutra znów będą na Twojej głowie.

 

Trzeba wydrukować dokumenty. Umówić wizytę. Podjechać do paczkomatu. Kończą się leki. Gdzieś zabrakło podpisu. Coś trzeba odebrać, coś przewieźć. Gdzieś się stawić. Sprawdzić, poszukać, upewnić się kilka razy. Powisieć na słuchawce. 

 

Myślisz o tym wszystkim już dziś. A także o tym, że musisz być silna/y. Że kto, jak nie ty. 

 

Fetyszyzujemy samodzielność. W słowie tym słyszymy tylko jego drugi człon- dzielność. Kojarzy nam się z zaradnością, dojrzałością, przedsiębiorczością. Ze staniem na własnych nogach. Z byciem operatywnym, sprawnym, skutecznym. Z byciem kimś, kto daje radę. Trzyma ster. Jest niezależny i sprawczy.

 

Zapominamy o przedrostku “samo”. O samotności, która często wiąże się z presją bycia samowystarczalnym… O samotności, która krzyczy:


“Nie proś o pomoc!”,

“Nie obciążaj innych!”,

“Nie użalaj się nad sobą!”

 

To chór tych wszystkich głosów mówiących, że “Bóg daje tylko tyle, ile jesteś w stanie unieść” i że cierpienie uszlachetnia. To przekonanie o tym, że trudne jest lepsze, bo bardziej “wystarane”, bo nie spadło z nieba. 

 

Uwierzyliśmy, że proszenie o wsparcie to dowód na to, że nie radzimy sobie z własnym życiem. Że jesteśmy słabi, niekompetentni, nieprzystosowani. Więc stajemy się dietetykiem, menadżerem, pielęgniarką, kierowcą, terapeutą, negocjatorem i rzecznikiem praw dziecka w jednej osobie. Żyjemy w trybie przetrwania. Żeby móc działać, odcinamy się od emocji. Włączamy autopilot. Stajemy się zadaniowi, efektywni, a często martwi w środku.

 

Zapomnieliśmy o tym, że od zawsze żyliśmy we wspólnotach. Że byliśmy częścią jakiejś wioski. Wymienialiśmy się obowiązkami, uzupełnialiśmy w działaniach. Zapomnieliśmy, że do tego jesteśmy stworzeni. Że to właśnie jest naturalny stan. Nie ten, gdzie do wszystkiego jest tylko jedna para rąk. 

 

Regulujemy się przez obecność innych ludzi. Przez ich pomoc, rozmowę, wymianę doświadczeń, zrozumienie bez oceniania. Przez świadomość, że nie jesteśmy sami. Że mamy obok siebie kogoś, kto wie, jak to jest. Kto być może był już w miejscu, w którym my teraz jesteśmy i opowie nam swoją historię. Albo dopiero tam będzie i chętnie wysłucha naszej opowieści. 

 

Właśnie dlatego tworzę miejsce, które pozwoli nam się spotkać. Przestrzeń, która nas połączy i sprawi, że będziemy częścią własnych światów. Na moment lub na dłużej. Wspólnota doświadczeń rodzi bliskość. Taką, która nie byłaby możliwa na zewnątrz, a za którą tak bardzo tęsknimy. 

 

Wiem, że towarzyszą Wam różne obawy. Że myślicie: „Nie mam czasu”, „Jakoś to będzie”, „Może w przyszłym roku”. Ale spójrz na siebie uczciwie. Czy masz siłę czekać do przyszłego roku? 

 

To jest ten moment. Moment na odbudowanie kawałka świata dla siebie, także po to, by móc nim być dla innych. Ale nie tylko. Bo Ty też jesteś ważna/y. Tak po prostu. Stwórzmy przestrzeń, gdzie nie musimy być ze stali. Gdzie możemy być z krwi i kości. Gdzie możemy porozmawiać także o tym, czego zazwyczaj się wstydzimy. O rzeczach trudnych, niewygodnych, zamiatanych pod dywan. 

 

Tworzę dwie kameralne grupy: Poranną – dla tych, które mają chwilę, gdy dzieci są w placówkach. Wieczorną – dla tych, które potrzebują oddechu, gdy dom już śpi.

 

W przyszłym tygodniu zamykam listę, więc jeśli jeszcze się wahasz- zrób pierwszy krok! Wypełnij formularz na stronie głównej, umówmy się na spotkanie, porozmawiajmy. Zapytasz mnie o co zechcesz, opowiesz mi o sobie… 

 

Czekam tu na Ciebie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udostępnij ten post:
Facebook
WhatsApp

Zapisz się na darmowy newsletter

Zobacz również